waaaaaaaaaaaaaaaa
to już piąty dzień ferii zimowych, nie wiem kiedy czas przyśpieszył, z jednej strony nic wyjątkowego się nie wydarzyło, ale ja sama przeżywałam wojnę w duszy.
w poniedziałek wróciłam od babci - od razu poraziła mnie różnica między zimą w wiosce, a w mieście
tam prezentuje się o niebo piękniej
a do tego ani razu się nie wywaliłam, chociaż wydawało się to nieuniknione
nawet chwilowo zatęskniłam i byłam w stanie wybaczyć ten zmarnowany czas na siedzeniu przed telewizorem, chociaż nie powiem -był bardzo interesujący odcinek Kości
jestem poruszona mszą w tamtejszym kościele, rozczulił mnie segregator z Verte, który towarzyszył księdzu podczas całej mszy - uwielbiam go! pomijając oczywisty fakt, że jest to mały kościół i msza odbywa się tam w prawdziwej wspólnocie ludzi, i tego, że czułam się tam jak intruz
czułam tam coś jeszcze
czułam tam coś jeszcze
dostałam dwa listy od A. ! tak z całą pewnością wtedy właśnie poziom mojego szczęścia wzrósł dwukrotnie
otóż już jak najbardziej starałam się kontrolować myśli i nie myśleć o takiej ewentualności, jednak zawsze list mógł zwyczajnie
bezpowrotnie
w samotności
zaginąć
ale tak się nie stało i od teraz piszę nadawcę, człowiek się uczy na błędach, amen
byłam u Zuzanny, oglądałyśmy "Ralph Demolka" i "Niemożliwe", była pasta słonecznikowa *.* - było fajnie.
Zuzanna była u mnie.
a potem mnie zostawiła.
były Walentynki
rzeczywiście nie bardzo mam powód do świętowania, jednak to zawsze dobry czas na serduszka - ograniczyłam się do kolczyków w kształcie serca, spodenek od pidżamy w serduszka i pizzy
myślę, że to żadna przesada
mój różowy pokój zapewnia mi walentynkową atmosferę 24 godziny na dobę.
- nasza urocza pizza, ohhh ♥
" I am bad, and that`s good. I will never be good and that`s not bad.
There`s no one I`d rather be, than me" - Ralph
Ostatnio często oglądam filmy, ale nie lubię się rozpisywać nad ich fabułą, więc tak ogólnie.
"Ralph Demolka" - świetny!
charakter Vanellopy i teksty króla tej przesłodzonej gry są warte więcej słów.
Naprawdę obowiązkowo do obejrzenia.
Niedawno też oglądałam z Zuzanną otóż "Frankenweenie"
- mroczna, ale zarazem urocza bajka disneya
Wcześniej oglądałam zwiastuny i znalazłam fragment nagrany w rzeczywistym świecie : KLIK
proszę, najbardziej przerażający był meowczący kot
"Niemożliwe"
Pokazuje ogromną więź jaką można stworzyć z ludźmi, mimo wcześniejszych uprzedzeń
i mimo, że aktorzy są trochę wyidealizowani, i Emma nie zmarła chociaż tak przewidywała Z.
- polecaaam ^.^
- Antoś *.*
Nie wspominałam Wam jeszcze o "Baby blues".
Film niezwykle mieszał we właściwych myśleniu, ciężko było złapać swoją opinię, gdyż ciągle dochodziło coś intrygującego
Podobał mi się- coś nowego, coś innego, coś dla niedoszłej piętnastolatki, ale to wszystko.
Nic więcej.
mijają ferie, idzie wiosna, jest ciemno
proszę, przestań
klik
- with love from qu
Czytam: tak jeszcze czytam "Zaćmienie"
Potem będę czytać: "Duma i uprzedzenie"
Chcę przeczytać: "Piękne istoty"






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz