piątek, 30 sierpnia 2013

Radosc z kwiatów to resztki raju w nas





To bardzo żałosne jak zaniedbuję mojego bloga
bardzo się za nim stęskniłam 

Chcę zwymiotować całe swoje życie, swoje uczucia i wewnętrzny strach

znalazłam tajemniczą osobę, jest niezwykła i oddaje hołd Lunie Lovegood


Nie chcę się żegnać z latem
ale nie da się już wskakiwać do basenu, bo przez noc woda jakby odpływała na Antarktydę i przypływała o poranku

zimno, zimno, za zimno, bardzo nieciepło


Cieszę się bardzo, że mam już wszystko do szkoły, albo jest w drodze
w tym roku przygotowania nie sprawiały mi tyle radości, co wcześniej
i po prostu nacieszyłam się skromnie zeszytem do matematyki, który znalazłam między zeszytami z poprzednich klas oraz teczką w polne kwiaty
wybrałam też nareszcie plecak, który nadaje się na wyprawy w góry z Ryszardem i resztą Tęczowych
więc mama już codziennie nie wspomina, że od trzech miesięcy go poszukuję


szukałam też dzisiaj obrazów między słowami Garden of Eden
bardzo podoba mi się naklejka żelu pod prysznic z avonu,
myślę o tym jak wyglądałaby ta naklejka na zeszycie od religii,
bo nie znalazłam nic takiego poza łąką wyżej

o nie, muszę jeszcze kupić tusz do drukarki :x


Po prostu nie potrafię pomieścić wszystkich myśli
boję się, że o czymś zapomnę
więc wędruję z zapisaną kartką i wciskam pod każdym kątem nowe pomysły

przede mną jeszcze 4/6 do zrobienia,
ale uważam, że z rozpoczęciem roku szkolnego wszystko pójdzie sprawniej
tegoroczne wakacje dały mi dużo odpoczynku

ale mi już wystarczy
wczoraj wstałam o szóstej rano i pobiegłam dawną trasą za osiedlem
tamtędy szliśmy niedawno na spacer i obudziłam wspomnienia
 jak czarująca jest ta ścieżka

z każdym krokiem oddawałam podziękowania 

gdy wróciłam właśnie wskoczyłam do lodowatego basenu, ale wtedy na zewnątrz było ciepło
następnie wzięłam prysznic
i z taką energią wytrwałam do późnej nocy
co mnie samą bardzo zdziwiło

Obóz był niesamowitym wydarzeniem w moim życiu
ostatni post, kiedy to robiłam tęczową bransoletkę dla Zuzanny,
odnosi się do wieczoru przed pierwszym spotkaniem poobozowym
które było pod Łodzią, nie, nie w wodzie, u Artura

to był bardzo miły dzień, z pięknym zamkiem z piasku i trudną decyzją 
zostania na kilka nocy u Artura czy pojechania na tydzień do Kożyczkowa na festiwal wegetariański
zdecydowałyśmy pojechać daleko

piękne Kaszuby przyniosły nam wiele przygód
spałyśmy w namiocie pod gwiazdami, 
jadłyśmy to co nam gotował Stefan z wielką miłością
chodziłyśmy polnymi drogami przed siebie,
poznałyśmy jeszcze więcej wspaniałych ludzi
słuchałyśmy zabawnych i mniej zabawnych żartów oraz wykładów o aromaterapii, oglądałyśmy rysunki Kornela i stare fotografie rodzinne
a to wszystko dzięki Kasi

pani Marzena z Elizą i Wiktorią zabrały nas nad morze
a potem do pięknej pizzerii i ze stwierdzeniem
w przyrodzie wszystko wraca
zapłaciły za wszystko
tydzień z takimi ludźmi to fantastyczne chwile

w górach i nad morzem podczas jednych wakacji, dziękuję

dodam tylko, że Wiktoria mówi w trzech językach,
a zamiast słodyczy jak inne dzieci, uwielbia pomidory, oliwki i cytryny
~
 to naprawdę nadzwyczajna istota ludzka



na zdjęciu także Zuzanna

z radością Wam ogłoszam, że 20 lipca wzięłyśmy ślub przyjaźn
 w Lso o wschodzie słońca
mamy piękny czarno-biały filmik z całej drogi

i obrączki w uszach
~~


Dwunastego sierpnia Zuzanna skończyła piętnaście lat
tego dnia o piątej rano wróciliśmy do Zduńskiej Woli z Ostróda reggae festival

zabrałam jej kiedyś bluzę aby zrobić z nią coś fajnego i w końcu się za to zabrałam
idealna w roli czarnej strony disneya



prawda? 



W wakacje rok temu chciałyśmy zostać u siebie na noc, jeden tydzień u mnie, jeden u niej,
jakoś tak wyszło, że byłam tylko ja u niej i dwa dni mniej niż zakładałyśmy
w tym roku więc ona zamieszkała u mnie 
było zabawnie i smacznie

oglądałyśmy "Wyśnione miłości" - w ogóle mnie reżyser nie zachwycił w porównaniu z resztą komentatorów, rzeczywiście wyróżnia się, ale pamiętam tylko z niego fragment króliczka, powtarzany pięć razy, bardzo zabawny zresztą oraz "August Rush" - poza drobną sceną z garniturem na występie  uważam, że ten film jest pełny wielkich uczuć i miłości, która w którymś momencie dotknie każdego, kto ogląda.


W niedzielę odbyło się drugie spotkanie poobozowe u Zuzanny
przyjechali Tęczowi do Zduńskiej Woli
dwie zimne noce przespaliśmy pod gwiazdami przy ognisku
skakaliśmy na trampolinie w dziesięć osób
i Artur nam grał, oraz Wacek

~~










Zdążyłam być u babci kilka dni
nie pamiętam nawet w którym momencie wakacji to było
ale widziałam się z Księciem i Amelią, pamiętacie malutkie szczeniaki?
takie są już duże i mieszkają trzy domy od siebie :)








~~

Wieczór kuchni włoskiej z Olą 
i burzą za oknem
to był bardzo miły wieczór , dziękuję Ci
wiem, że cały czas mam Twoją parasolkę ^^

chcę jeszcze więcej smaków, było pysznie



~ qu and you ~



Nie planowałam takiego długiego postu dzisiaj, ale to całkiem dobre podsumowanie tego czasu,
przepraszam,
postaram się, naprawdę postaram się częściej pisać

Będzie wkrótce także większy o nowym wyglądzie mojego pokoju, który malowałam prawie przez całe wakacje, oraz sposobie przechowywania muliny i bransoletek
poszukiwałam takich tematów i nigdzie o tym nie piszą, a rzecz przydaje się bardzo
czekajcie cierpliwie

~~




The Beatowls|

Dobrej nocy.
                              klik


                                                                      - with love from qu 





Czytam od nowa Harry`ego.
Skończyłam czytać: "Jak zostać sobą" Osho






3 komentarze:

Karolina pisze...

O matko, czyli nie tylko ja spędziłam całe wakacje umazana po szyje w farbie do ścian... ulżyło mi.;)
Tak, Karolina i chyba wydaje mi się, że jesteś moją imienniczką?

Karolina pisze...

Masz rację... rzeczywiście, trudno polubić kogoś tak od razu ale tutaj jest wyjątek (szczególnie, że jakoś nie znajduje się w nowej szkole). Niezwykle miło mi się z Tobą piszę.
Jeżeli chodzi o książki:
1. Uwielbiam fantastykę i jestem zakochana w serii Dary Anioła (wyszły 5 z 6cz.) i Diabelskie Maszyny (wyszły 2 z 3cz.) autorki Cassandry Clare. Teraz wszedł do kin film na podstawie tej pierwszej ale nie jest tak interesujący jak książka. W WIELKIM skrócie opowiada o Nocnych Łowcach, którzy walczą z demonami. Jako, że jestem miłośniczką wątków romantycznych to są to jedne z mych ulubionych książek. Proponuje przeczytanie Ci ich fragmentów na empick.com. Druga saga opowiada o tym samym tylko w XIX wieku.
Moja druga propozycja to książka "Charle" S.Chbosky opowiadająca o życiu w liceum niezwykle wrażliwego chłopca. Książka ta jest w formie epistolarnej ale czyta się ją tak niesamowicie... również ją musieli zekranizować pt. "The perks of being a wallflower".
Polecam Ci również fantastykę Neila Gaimana pt. "Księga cmentarna". opowiada o chłopcu wychowanym przez duchy na cmentarzu i polowaniu na niego przez mordercę. Bardzo uczuciowa powieść z akcją i takim... 'określiłabym' to wrażliwym podejściem do życia autora.
Taką łatwą, prostą i dość przyjemną serią jest "Stowarzyszenie wędrujących dżinsów." Wyszły chyba 4 części i chociaż określa się ją jako książkę "Młodzieżową" (taką, hm... niskich lotów) to ja byłam nią zauroczona!
Na chwilę teraźniejszą to chyba tyle sobie przypominam... musiałabym jeszcze trochę pogrzebać, więc może coś jeszcze znajdę:)

Nie wiem jak bardzo jest to chaotyczny komentarz, także za wszelakie błędy i nonsensy proszę o wybaczenie.

Karolina pisze...

Jeżeli chodzi o klasykę, to zupełnie inna sprawa, bo w tej jestem po prostu ZAKOCHANA, niezwykle żałuje, że XIX wiek, nie jest mym wiekiem rodzimym!
"Duma i uprzedzenie" to mój faworyt!(Na sam dźwięk 'Darcy' mam gęsią skórkę:D), uwielbiam "Rozważną i romantyczną" taka klasyka powieści (jedynie nie trawię "Dziwnych losów Jane Eyre"), trochę z innej beczki ale w podobnym czasie "Portret Doriana Gray'a". Rozumiem, że również mam do czynienia z fanką klasyki?
Miłego weekendu:)