niedziela, 14 lipca 2013

koniec początek i święty krąg




myślę, że dzisiejszy dzień nie należy do mnie w pełni
wstałam wczesnym porankiem i wyszłam w stronę kościoła godzinę za wcześnie
gdy tylko się zorientowałam zawróciłam do domu, bo mój brzuch zaczął marudzić
tak wyglądał początek
na mszy o godzinie dziewiątej myślałam o śniadaniu- naszym codziennym rytuale
- nie płacz-
dlatego nie wiem kiedy się skończyła i wyszłam z cukierkiem od jakiegoś ministranta obchodzącego imieniny
dlatego był to albo Franciszek albo Damian
gdy już dotarłam do domu przechodziły przeze mnie podróżujące zabłąkane myśli
i tak mijał czas 
dopiero po południu zebrałam się i wyszłam z Charlie na świeże powietrze
wiatr podsunął mi pomysł, aby zawiesić hamak i tak dotychczas spędzałam chwile
wtuliłam się w ciepły kolor i słuchałam ulubionych głosów
próbowałam też dokończyć opisywać ostatnie dni obozu, bo nie miałam na to wcześniej czasu
ale zasnęłam i śniłam o Górze Radostowej
~ ~




" Dziękuję Wam moi mili za to, co się działo w tym wspaniałym miejscu.
 Na zawsze Góry Świętokrzyskie zachowam w sercu,
 a szczególnie Górę Radostową - mojego wiernego przyjaciela każdego dnia witającego dobrą energią. Będę tu powracać, bo w tym miejscu odnalazłam prawdziwe szczęście i wielką mądrość.
Absolutnie popieram to, co powiedział Ryszard, że ten obóz to wydarzenie na skalę całej Polski.
Składam tu szczególne podziękowania dla niego, bo był wspaniałym towarzyszem!
Pokazał mi to, na co patrzyłam, ale czego nie widziałam, piękne rzeczy;
ścieżkę, którą szliśmy, odcienie zieleni wokół, stare drzewa, do których się przytulał, łąki maleńkich dębów, piękne widoki, dla których zbaczaliśmy z drogi, wielkie mrowiska i czy pamiętacie czereśniowe drzewo, wytrwali podróżnicy?
Dziękuję też bardzo Zuzannie, bo to ona mnie tu zabrała.
Jedziemy tymczasem do Łodzi i jest jej bardzo smutno, bo oto nadszedł koniec obozu,
a mi się trudno pisze, ale to wszystko jest ważne, 
bo te łzy i słowa są wszystkim co możemy teraz dać za te magiczne dwa tygodnie.
Dziękuję, bo brakowało w moim życiu tych chwil i zabaw z naturą.
Znalazłam właściwą drogę i to całkiem tęczową.
Tak naprawdę dziękuję wszystkim, 
tym którzy stworzyli ten obóz, gotowali, śpiewali, uderzali w bębny i miauczeli =^.^=
Kocham Was wszystkich!
Karolina "

to wczorajszy wpis do kroniki, dzisiaj jestem bardzo zmęczona, 
więc jedynie dotknę Ziemię i prześlę Wam pozdrowienia, bo już za Wami tęsknię!
 Zuza, mam nadzieję, że nie zabłądzą w Dolinie Śmierci, Lu, uwielbiam Cię i Twoją wielką radość, Marzena, wyśpij się i przetrwaj ten rok,nie zapomnij o Marcelim, Ola prawa, bardzo lubię twój długi dźwięk smsa, Ola lewa, miej zawsze suszarkę pod ręką, haha, Rysiu, patrz razem ze mną w gwiazdy wieczorem, Danusia i Ptasiek, jesteście wspaniali, Magda, jeszcze się spotkamy, masz świetne pomysły, wierzę w Ciebie, Stefan i ktojesttakipiękny- Tysia, z tej miłości wychodzą genialne kanapki z pastą słonecznikową i bananami, o boże teraz już tylko imionami, bo jest was bardzo dużo, Hania, Pola, Amelia, Kajtek, Anitka, Nazir i całej reszcie i nawet Inka za cudowny małpi gaj w autokarze,
nie zapomnijcie o tym co dostaliśmy na tym obozie i pielęgnujcie to w sobie.
forever, forever and ever 




"Święty Krąg pozostanie nienaruszony, ponieważ Wierni na zawsze noszą go w swoich sercach."

pozwólcie, że pójdę do taty,
niech spadnie deszcz i zmyje ze mnie cały smutek

                                       klik
                                                                                 - with love from qu




Skończyłam: "Siedem światów Ziemi. Proroctwo Kamienia Mocy" Jamie Sams & Twylah Nitsch (Czy                        wiecie, że przed nami jeszcze trzy światy?)
                      "Zanim unmrę" Jenny Downsham  ( Moi Drodzy, jaka jest różnica między słoniem, a                             fortepianem?)

Brak komentarzy: